Czego polskie start-upy mogą nauczyć się od hiszpańskich?

Hiszpański ekosystem start-upowy zanotował w ostatnich latach duże przyspieszenie. To m.in. zasługa Alexa Barrery, współzałożyciela i kuratora Tetuan Valley, międzynarodowego inkubatora start-upów z siedzibą w Madrycie, oraz CEO Press42.com, platformy pomagającej start-upom w storytellingu i komunikacji z mediami

Alex BarreraAlejandro Barrera to doświadczony hiszpański przedsiębiorca i mentor, a także jeden z prowadzących konferencji start-upowej Bitspiration, która odbyła się w dniach 22-23 czerwca w Warszawie. Alex niejednokrotnie odwiedzał już Polskę. Postanowiliśmy więc zapytać go, co sądzi o polskich start-upach oraz skorzystać z jego wiedzy w zakresie komunikowania wartości produktu konsumentowi.

Web.gov.pl: Jak wrażenie zrobiła na tobie polska scena start-upowa? Czego jej twoim zdaniem wciąż brakuje?

Alex Barrera: Mam bardzo dobre doświadczenia z polską sceną start-upową. Miałem szczęście pracować z jej najważniejszymi graczami. Swego czasu polskie start-upy odczuły potrzebę wyjścia ze swoimi rozwiązaniami poza granice Polski, poszerzenia zasięgu. Co najmniej kilkunastu przedsiębiorców osiągnęło sukces. W ciągu ostatnich kilku lat ta orientacja na zagranicę częściowo niestety zanikła.

Polskie start-upy muszą ponownie obrać kurs na rynki międzynarodowe, od pierwszego dnia. Marketing i umiejętności związane z komunikowaniem wartości należą do najsłabszych stron polskich przedsiębiorców. Polska potrzebuje doświadczonych ludzi biznesu i marketingu, którzy w pełni wykorzystają niesamowity technologiczny potencjał Polski i pokażą go w innych krajach. To niezbędne, jeśli zależy wam na skalowaniu ekosystemu.

Czy twoim zdaniem polscy start-upowcy są gotowi, by działać na skalę globalną?

Niezbyt. Jest kilka chlubnych wyjątków – przedsiębiorców, którzy od początku swojej działalności nie koncentrowali się na Polsce lub obrali międzynarodowy kurs po serii porażek.

Jednak ogólnie rzecz biorąc, nie jest dobrze. Większość przedsiębiorców zaczyna od polskiego rynku, wybiera domenę .pl i pisze oczywiście po polsku. Rozumiem takie podejście, w Hiszpanii także to przerabiamy. Zarówno polski, jak i hiszpański rynek są wystarczająco duże, by wystarczyły wielu przedsiębiorcom. Oni nie rozumieją jednak, że jeśli celem jest działalność na skalę globalną, konieczne jest rozwijanie pod tym kątem struktur przedsięwzięcia od samego początku. To można powiedzieć o większości polskich start-upów, które poznałem.

Coraz więcej ludzi odczuwa silną potrzebę podróżowania za granicę i obserwowania tego, co się tam dzieje. Niestety, mówiąc szczerze, nie widuję wielu polskich przedsiębiorców podczas moich podróży po Europie. 

Mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni. Ostatnio poznałem wspaniały zespół z Polski podczas Lisbon Investment Summit. Takie doświadczenia pozwalają mi w to wierzyć. 

Co poradziłbyś polskim start-upom, których celem jest szybki rozwój na skalę międzynarodową?

Nie stawiajcie waszych stron na domenie .pl – to na początek. Piszcie po angielsku, a jeśli pojawi się taka potrzeba, stwórzcie później polską wersję – nie na odwrót. Przede wszystkim jednak, szukajcie sposobów na zaistnienie na międzynarodowych rynkach. Mierzcie trakcję osobno dla różnych krajów i wspierajcie rozwój społeczności rodzącej się na różnych rynkach wokół produktu.

Panuje przekonanie, że rozwój międzynarodowy wiąże się z ogromnymi wydatkami. Kilka lat wstecz byłoby to prawdą, ale dziś zmienia się to dzięki większej dostępności technologii i postępującej globalizacji. Z łatwością można przenieść się do innego kraju. Do tego stopnia, że w wielu przypadkach droższym rozwiązaniem jest pozostanie w domu. 

Twoja Press42 pomaga start-upom i innym organizacjom w storytellingu. Czym różni się Press42 od tradycyjnych agencji marketingowych?

Press42 specjalizuje się w tzw. storytellingu organizacyjnym. Oznacza to rozszerzenie zakresu wykorzystywania opowieści poza marketing i branding. Jak już zdążyłaś zauważyć, na tym polu nie brakuje specjalistów. My za to chcemy wykorzystać siłę storytellingu do przeprowadzenia korzystnej zmiany wewnątrz organizacji. Pomagamy kształtować i zmieniać zarządzanie organizacją, , podejście do innowacji, kulturę organizacji i jej reputację.

Co powinien zrobić start-up, by ze swoją opowieścią trafić do właściwych mediów? Czy ma to rzeczywiście aż takie znaczenie?

To bardzo ważne. Pierwszym pytaniem, jakie zadaję większości start-upów, jest to, czy są w stanie opowiedzieć mi, jak wygląda zwykły dzień z życia ich konsumentów. Podstawą storytellingu jest zrozumienie konsumenta. By opowiedzieć dobrą historię, trzeba dobrze opisać jej głównego bohatera. A nim w większości przypadków jest konsument. Jeśli tej informacji brakuje, opowieść wydawać się będzie powierzchowna i nie zajmie odbiorców. Jest to główny powód, dla którego większość opowieści jest zupełnie bezwartościowa. Są beznadziejnie typowe, powierzchowne, nudne. Przedsiębiorcy mówią wtedy, że nie położyli wystarczającego nacisku na storytelling. Prawda jest jednak taka, że oni po prostu nie rozumieją, czym jest dobry storytelling.

Gdy przedsiębiorca dojdzie do tego, kim jest konsument, wybór odpowiednich mediów jest prosty. W większości przypadków przedsiębiorca może to zrobić zupełnie sam. Dla przykładu, swego czasu kazaliśmy start-upowcom przejrzeć ponad 100 kont Twitterowych swoich konsumentów. W ten sposób dowiedzieli się, z jakich mediów konsumenci korzystają i czerpią informacje. Idąc tym tropem, można stworzyć całą strukturę mediów, za pomocą których można realizować swoje wysiłki PR-owe.

Autor

Anna Spysz
Redaktor / Dziennikarz
web.gov.pl
Zachęcamy do zadawania pytań autorowi: wyślij email

___ Wydrukuj
PODZIEL SIĘ:

Formularz zgłaszania uwag