Inkubator innowacyjnych rozwiązań, czyli jak skutecznie połączyć naukę i biznes

Blisko 30 mld euro z funduszy unijnych przeznaczonych zostanie na inwestycje w sektorze B+R w latach 2014 - 2020. Jak powinna wyglądać współpraca dwóch obszarów - edukacji i biznesu? O dobrych praktykach współpracy uczelni z firmami zapytaliśmy Tomasza Orzechowskiego - twórcę inkubatora rozwiązań IoT i adiunkta na krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej

Tomasz Orzechowski

Skąd wzięła się idea stworzenia inkubatora innowacji i od jak dawna przygotowaliście się do wprowadzenia jej w życie?

Tomasz Orzechowski: Idea inkubatora nastawionego na kreowanie nowych, innowacyjnych przedsięwzięć pojawiła się jeszcze przed założeniem Sensinum. Zarówno ja, jak i mój wspólnik Sebastian Pracuch zawsze interesowaliśmy się nowinkami z pogranicza informatyki, automatyki czy inżynierii biomedycznej. Dlatego też dla każdego z nas taki pomysł był czymś naturalnym w rozwoju firmy. W oparciu o doświadczenie z pracy akademickiej zbudowaliśmy kompetencje oraz miejsce, w którym możemy pracować nad nowymi technologiami i koncepcjami Internet of Things i mieć przy tym dużo dobrej zabawy.

Czy inkubator, który powołaliście do życia, to tylko wewnętrzna komórka, czy jesteście otwarci na współpracę z innymi firmami i przedstawicielami uczelni?

Poza tym, że chcemy realizować własne projekty, to przede wszystkim chcemy pomagać innym w walidacji, doszczegółowieniu i samej realizacji ich pomysłów. Często te zagadnienia są trudne dla osób które nigdy nie realizowały projektów informatycznych i nie miały do czynienia z biznesem. Tak więc inkubator sensinum:idea to know-how oraz usługi, które pozwolą każdemu na uruchomienie swojego wymarzonego projektu, w szczególności w obszarze IoT i nowych technologii. Dużo daje nam również współpraca z uczelnią: wsparcie w obszarze naukowo-badawczym, możliwość prowadzenia wspólnych badań laboratoryjnych oraz stała wymiana wiedzy.

Czy twoje zaangażowanie w pracę naukowo-dydaktyczną na krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej jest związane z obszarami, które stanowią również kompetencję w firmie, którą rozwijacie?

Tak, to bardzo podobny obszar. Choć oczywiście praca na uczelni technicznej skupia się przede wszystkim na aspektach dydaktycznych a nie biznesowych, to właśnie Sensinum i nasz inkubator jest miejscem, w którym chcemy łączyć te kompetencje. Opracowywanie zagadnień w dziedzinach, które aktualnie często nazywane są innowacyjnymi faktycznie jest moim głównym zadaniem na AGH. Prowadząc zajęcia projektowe z takich przedmiotów jak sieci neuronowe, głosowa łączność z komputerem czy sensoryka, tworzymy ciekawe i nowoczesne rozwiązania aktualnych (co jest dla nas bardzo ważne) problemów. Inaczej twoje zajęcia są zwyczajnie nudne i nie trafiają do studentów. Przyznam, że taka forma pracy jest bardzo budująca, szczególnie, gdy mogę obserwować entuzjazm studentów przy realizacji takich praktycznych zadań.

Które z elementów pracy na uczelni najbardziej przydają się w prowadzeniu firmy i inkubatora? 

Praca w zespole prof. Tadeusiewicza nauczyła mnie na pewno samodzielności i optymistycznego podejścia do każdego tematu. Szef stawiał zawsze na naszą kreatywność, dając nam wolną rękę, darząc nas przy tym dużym zaufaniem. Myślę, że to było głównym bodźcem do ciągłego szukania nowych pomysłów na ciekawe projekty, ale i samego siebie. Trzeba też podkreślić, że nasz opiekun poza niekwestionowanymi osiągnięciami naukowymi to przede wszystkim niesamowicie serdeczny człowiek!

Wracając do Waszego inkubatora - bliższe ci są zagadnienia teoretyczne czy praktyczne? Co bardziej przydaje ci się w codziennej pracy?

Kilkunastoletnie doświadczenie biznesowe, które zdobywałem zarówno w średnich, jak i dużych spółkach, nauczyło mnie bardzo praktycznego myślenia. Podejście, w którym rozwiązanie jest proste, działa i skutecznie odpowiada na problem użytkownika, jest tym, czego naprawdę oczekuje rynek. Ludzie nie lubią skomplikowanych rzeczy. Doskonałym potwierdzeniem tej tezy są spektakularne sukcesy niewielkich, uproszczonych produktów, które zastępują stare, złożone rozwiązania. Często można bardzo się zdziwić, jak takie proste rzeczy świetnie się sprzedają. Dobrym przykładem może być Nest, który z powodzeniem zastąpi skomplikowany termostat, RaspberyPi, które pozwala na sprawne budowanie prototypów, czy Base CRM, gdzie na nowo zbudowano system do zarządzania relacjami z klientami. Prawda jest taka, że to właśnie proste produkty bardzo precyzyjnie rozwiązują problem, a jeśli do tego ich użycie jest intuicyjne i przyjemne - mamy murowany sukces. Takie podeście przyświeca nam na co dzień w prowadzeniu inkubatora, ale staram się również, przekazywać je moim studentom.

Słuchając twoich wypowiedzi, można odnieść wrażenie, że opracowanie i realizacja nowatorskich rozwiązań to bardzo łatwa sprawa.

Prawdę mówiąc początek jest łatwy i przyjemny - definiujesz problem, który przeszkadza ludziom, opracowujesz prototyp i wydawać by się mogło, że to już finał. Niestety w tym punkcie dopiero zaczynają się schody. Trzeba przebić się przez tłum i sprawić, że ktoś nas zauważy. Bez wątpienia przyodzianie prototypu w oszałamiającą sukienkę pozwoli zabłysnąć na salonach, ale trzeba mieć świadomość, że tuż po tym możemy spodziewać się weryfikacji, która wszystkim pokaże, co ukryliśmy pod spodem.

SensinumMacie opracowany jakiś sposób na to, żeby uchronić się przed sytuacją, kiedy ktoś będzie rozczarowany waszym rozwiązaniem?

Moim zdaniem najskuteczniejszym rozwiązaniem jest, skompletowanie we właściwym czasie zespołu specjalistów i nadganianie tak zwanego „długu technicznego”, czyli doprowadzenie naszego połatanego prototypu do postaci przypominającej rozwiązanie Enterprise. Trzeba jednak pamiętać, że finansowanie, jakim dysponują firmy w fazie zalążkowej, oraz narzucone reżimy czasowe wprowadzają często niekomfortowe ograniczenia. Jeśli mamy sprawdzony i zgrany zespół, to mamy pewność, że środki zostaną właściwie spożytkowane. Jeśli jednak przyjdzie nam kompletować zespół, trzeba liczyć się z tym, że będzie to czasochłonne i bardzo kosztowne zadanie. Obserwuję od lat, że na tym nerwowym etapie łatwo popełnić błędy i zatrudnić niewłaściwe osoby. Z drugiej strony widzimy, że coraz więcej przedsiębiorców dostrzega wartość i skuteczność usług B2B. Sam wielokrotnie uzupełniałem brakujące kompetencje własnego zespołu poprzez krótkoterminowe usługi specjalistyczne. Podejście takie, w szczególności przy początkowej fazie projektu, pozwala zmaksymalizować efekt przy ograniczonych środkach. Poza tym usługa innej firmy, która posiada sprawdzony i zgrany zespół, który zrealizował z powodzeniem już kilka podobnych projektów, mogą oprócz profesjonalnie wykonanej pracy dać również bezcenne wskazówki.

Czy działania i kompetencje, które gromadzicie w firmie i inkubatorze, mogą być takim wsparciem dla innych przedsiębiorców?

Taki był nasz cel. W fazie prototypowania oferujemy specyficzne know-how i narzędzia, które pozwolą na najefektywniejsze zbudowanie minimalnego, działającego produktu. Tutaj również bardzo dużym wsparciem są kompetencje naukowe i współpraca z uczelnią, która daje nam możliwość na szybką walidację wielu koncepcji technologicznych. Solidny ekosystem naszych pozostałych usług (po tym jak prototyp się obroni), pozwoli szybko nadać mu profesjonalne znamiona. Mam na myśli nasze kompetencje, które pozwalają nam budować, wdrażać i profesjonalnie promować rozwiązania IoT. Nasza oferta to przede wszystkim tworzenie systemów klasy Enterprise, projektowanie interfejsów użytkownika, ale także opracowywanie innowacyjnych algorytmów przetwarzania danych i budowanie urządzeń elektronicznych, gdzie również stale wspieramy się naukowym i badawczym podejściem. Naszą przewagę budujemy właśnie poprzez połączenie tych wszystkich usług i zaoferowanie klientowi bardzo specyficznego wsparcia, którego rezultatem jest pomoc w tworzeniu innowacyjnego rozwiązania na każdym etapie jego rozwoju.

Czyli chcecie być swego rodzaju miejscem pierwszego kontaktu dla młodych przedsiębiorców, którzy będą potrzebowali uzupełnienia kompetencji, poszukując przy tym jakiejś wartości dodanej?

Życzyłbym sobie tego! Jedno jest pewne. Dzięki współpracy ze środowiskiem akademickim, każdemu, kto przyjdzie do naszego inkubatora ze swoim projektem, nieważne, w jakim zakresie, oddamy do dyspozycji bardzo specyficzne know-how, które zaoszczędzi mu wiele czasu i środków. Zaoszczędzone środki najbezpieczniej przeznaczyć na promocję i poszukiwanie inwestora na kolejne etapy rozwoju, w czym również będziemy pomagać. Zweryfikowaliśmy takie podejście, i jesteśmy przekonani, że jest ono słuszne i najbezpieczniejsze.

Tomasz Orzechowski: Doktor nauk technicznych w dyscyplinie Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej oraz absolwent Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, kierunek Informatyka. Od kilkunastu lat zajmuje się szeroko pojętą telemedycyną, w szczególności przetwarzaniem sygnałów biomedycznych, sztucznymi sieciami neuronowymi oraz analizą mowy. Jest adiunktem AGH oraz autorem rozwiązań naukowych z zakresu automatycznej oceny zaburzeń ruchu w chorobach neurologicznych. Ponadto ukończył studia podyplomowe na Wyższej Szkole Europejskiej im. Ks. Józefa Tischnera w Krakowie, kierunek Zarządzanie Projektami. Posiada kilkunastoletnie doświadczenie menedżerskie związane z realizacją i wdrażaniem kompleksowych systemów informatycznych wspierających pracę dużych i złożonych instytucji publicznych.

Inkubator Sensinum:idea został założony przez Tomasza Orzechowskiego i Sebastiana Pracucha w 2014 roku w celu poszukiwania i organizacji nowych, innowacyjnych przedsięwzięć biznesowych. Projekty finansowane są ze środków własnych oraz inwestorów współpracujących. Sensinum:idea oferuje kompleksowe zaplecze technologiczne i biznesowe oraz wsparcie jednostek naukowych, z którymi współpracuje. Firmy zainteresowane współpracą mogą kontaktować się mailowo: biuro@sensinum.pl

 

___ Wydrukuj
PODZIEL SIĘ:

Formularz zgłaszania uwag